Placki po węgiersku – KungFuPanda

u-Kai-8-2014Tym razem szefowa restauracji KungFuPanda próbowała nieco poprawić swoje placki przyrządzając je w plenerze. Miejsca mało, sprzęt też ograniczony, stąd niedosyt – wedle słów Mistrzyni Kuchni – ale czuć było ogrom pracy włożonej w przyrządzenie tego jadła. Zarówno w nozdrzach jak i na języku. Mięso wyśmienite, dodatki niespotykane. Nigdzie dotąd nie jadłem puree jako dodatku. I to puree z marchewki i chrzanu. Pycha! Same placki lepsze niż poprzednie, ale jeszcze ciutkę im brakuje. Chyba tej chrupkości, którą tak lubię. Tak czy inaczej placki w kategorii cena/porcja/smak wygrywają bezapelacyjnie!

Comments are Disabled