Karczma Ochodzita w Koniakowie
On 11 sierpnia 2014
- Placki
Ochodzita to jedna z najpiękniej położonych, górskich karczm. Spory parking, duża sala, wielki taras z pięknymi widokami.
Błyskawiczna „dostawa” na stolik. Porcja w cenniku niby 350 g ale wydawało się jakby więcej. Gulasz mięsisty, trochę pieczeniowy. Placki dobrze wysmażone. Cena może nie najniższa, bo 21 zł ale lokal z klimatem, obsługa bardzo dobra, a porcje spore. Na plus dodatki w postaci surówek. Wspominałem już, że widoki z tarasu nieziemskie? 🙂 No, chyba że jest mgła. Polecam wejść na górkę obok, warto 🙂
Karczma Ochodzita
Koniaków 969
43-474 Koniaków Pietraszyna
tel. (33) 855 68 22
kom. 602-47-87-86
http://www.ochodzita.com.pl


Sprawdzam smaki lokalne i przyszła kolej na ten lokal. Przy okazji wizyty na Trójstyku i w Koniakowie (po 30 latach), chcieliśmy zjeść coś smacznego. Sprawdzałem opinie przed wyjazdem i ogólna ocena wskazywała, że będzie dobrze. Niestety rzeczywistość to zimny prysznic.
Kwaśnica – ikona gór, okazała się być zwykłym kapuśniakiem. Filet z kurczaka grilowany – wnuczki, okazał się być twardą podeszwą bez smaku. Ikoną obiadu był „warkocz Maryny”, pasek polędwicy przeplatany paskiem boczku. Mięso było letnio/zimne. Ale mówię – cóż, spróbuję. Boczek gumowy – nie do ukrojenia, ani przegryzienia. Polędwica w środku surowa. Oddałem danie kelnerowi i poprosiłem, żeby odniósł do kuchni, z informacją, że to danie jest niejadalne. Przyszedł i powiedział – po góralsku, że danie jest „OK”. Gdy poszedłem płacić przy barze i wyjaśnić sprawę pojawił się człowiek z moim daniem. Myślałem, że to kucharz. Okazało się, że właściciel. Zaproponowałem mu, aby spróbował zjeść boczek lub surowe mięso. Stwierdził, ze srogą miną – w języku górali, że danie jest „OK’ i nie wiadomo czego się czepiam.
Tak więc, nie uznaje mojej reklamacji. Mogłem nie zapłacić i wezwać Policję, ale na urlopie nie będę się użerał z mądrym inaczej.
Obsługa kelnerska powolna – i zerową empatią dla klienta.
Omijajcie to miejsce z daleka – obchodzita to!
Jadłem wiele razy po drodze w Wiśle „U Karola”. Gdybym wiedział, że reprezentuje taki standard podejścia do klienta, to moja noga by tam nie postała, a kolejny raz odwiedził bym sprawdzony i kulturalny lokal.